Sesja rodzinna w starym Krakowie

To było wyjątkowe, zeszłoroczne sierpniowe popołudnie. Oni, przejazdem w Krakowie, na biegu. Ja czekam na Nich, z lekkim nerwem (jak zawsze) w brzuchu. Kogo dziś poznam i nagle jak halny przebiega obok mnie Ona. Taka piękna i chyba z podobnym nerwem w brzuchu jak ja.  Z kosmiczną energią pcha przed sobą wózek  z małą cudną Esther i kilkoma wieszakami. Więc już wiem, że to Oni, bo w tym momencie dołączają jeszcze Mąż i synek Daniel. Po chwili rozmowy mam pewność, że to będzie bardzo udana rodzinna sesja.

2018-01-19T15:39:29+00:00